Costa Blanca (pod wodą)

Już wczesną wiosną, wraz z żoną, zdecydowaliśmy się wybrać do Hiszpanii, kraju corridy, sangrii i „wojny” na pomidory. Po kilku tygodniach wahań, wybrałem przepiękny rejon Costa Blanca.

Z wielkim i radosnym zdziwieniem, przyjąłem fakt, że oto 5 biletów samolotowych (żona, trójka dzieci i ja) oraz wynajęcie środka lokomocji – przysłowiowych 4 kółek – wychodzi taniej niż koszty podróży samochodem. Nie zastanawiając się wiele, zarezerwowałem bilety i wpłaciłem zaliczkę za wynajęcie mieszkania, w malowniczo położonym miasteczku Jalon.

Po kilku miesiącach, nadszedł wreszcie sierpień. Wylecieliśmy z Berlina, by po niespełna 3 godzinach, bezpiecznie wylądować w Barcelonie. Ledwo zmieściliśmy się do wynajętego Seata Leona, który czekał na nas w wypożyczalni.

Białe Wybrzeże – Costa Blanca – ciągnie się od przylądka Nao, aż do przylądka Gata w Andaluzji. Kierowaliśmy się na Walencję, później zaś na stolicę prowincji Alicante, aby w odpowiednim momencie skręcić na Jalon. Z właścicielką mieszkania spotkaliśmy się na stacji benzynowej i w ślad za nią dojechaliśmy do pasa szeregowców, położonego na wzgórzu, z basenem i widokiem na dolinę oraz miasteczko. Do Morza Śródziemnego mieliśmy 18 km, co zabierało nam niecałe 30 minut. Od razu zapytałem o najfajniejsze plaże i centra nurkowe. Usłyszałem, że od Denii, przez les Rotes, Morairę, po Calpe, wszędzie jest sympatycznie, a w okolicy tego ostatniego, można zobaczyć flamingi na wolności, co jest rzadkością w Europie.

Następnego dnia, zaraz po śniadaniu, wybraliśmy się nad morze. Asia, moja córka, uzyskała w lipcu uprawnienia Junior Scuba Diver organizacji PADI i właśnie we dwoje zamierzaliśmy zrobić kilka nurków. Dla niej miało to być pierwsze doświadczenie morskie.

Zrządzenie losu skierowało nas do miasteczka Moraira. Wszędzie roi się tu od centrów nurkowych. Wybrałem, jak się miało za chwilę okazać brytyjskie centrum nurkowe: „Scuba Moraira”. Sprawdzili nasze certyfikaty i ubezpieczenia nurkowe. Wyglądali profesjonalnie, choć nie pociągali entuzjazmem (sławna brytyjska flegma). Oba osądy potwierdziły się w 100%. Po dopełnieniu formalności, grzecznie poznaliśmy współtowarzyszy naszych najbliższych przygód. Okazali się nimi Włosi i Francuzi.

Nurkowaliśmy w dwóch grupach, zaawansowanej i w mniej doświadczonej. Ze względu na córkę, wylądowałem w tej drugiej.

Już pierwsze zejście pod wodę okazało się bogate we wrażenia, szczególnie dla Aśki, która teraz dopiero odczuła różnicę w widoczności i temperaturze wody. Po kilku nurkach w rodzimych jeziorach, tu uśmiechała się z radości tak szeroko, że bałem się, że automat wypadnie jej z ust. W morze wypłynęliśmy pontonem, po zrzuceniu kotwicy i krótkiej odprawie, ubraliśmy jackety, maski i płetwy. Po sprawdzeniu poprawności działania akwalungu, przewrotką w tył, znaleźliśmy się w wodzie. Po rozpoczęciu zanurzenia, pozorny chłód słonej wody, mimo wszystko dawał wytchnienie dla ciała. Temperatura powietrza w okolicach 320C w cieniu, ostro dała się nam we znaki już w porcie. Właśnie tu, tuż przed wypłynięciem pontonem, musieliśmy wciągnąć na siebie nasze mokre pianki, a wszystko to w pełnym słońcu. Pot spływał z czoła, a beton portowy palił stopy. Co niektórzy polewali się zimną wodą z węża, bo jak przystało na porządną marinę, co jakiś czas, w miejscach na przycumowanie łodzi, był kran ze słodką wodą i gniazdo elektryczne.

Dość sprawnie, przy lekkiej fali, osiągnęliśmy 10 m. Już w pierwszych minutach zauważyliśmy ośmiornicę i mątwę. Oba zwierzaki pozwoliły nam na bliskie podpłynięcie, a nawet miałem wrażenie, że to ośmiornica przygląda się nam, a nie na odwrót. Mątwa zaś trzymała dystans 1-2 m, odpływając co chwilę kawałek. Poświeciliśmy im dobre 10 minut nurkowania.

Schodząc na 14 – 15 m przewodnik pokazał nam nieruchomą i wyczekującą skorpenę, a już po chwili goniliśmy murenę śródziemnomorską, która skryła się w rozpadlinie skalnej. Ta drapieżna ryba prowadzi nocny tryb życia. Lubi wody skalistych wybrzeży, dlatego można ją tu często spotkać.

Dalej posuwaliśmy się w lekkim prądzie. Temperatura wody przy dnie (15 m) wahała się w okolicach 240C. Widoczność 10 m. Mijamy kilka małych ławic ryb, dużo kolorowych rozgwiazd i sporego groupera, który woli minąć nas szerokim łukiem. Obserwujemy też charakterystycznego dla Morza Śródziemnego wargacza, mieniącego się w przebijającym toń słońcu. Ta mała rybka (do 12 cm) płynąc żwawo pokazuje zielone, żółte, czerwone i niebieski barwy, jakby przenikały się wzajemnie. Świetnie wygląda to w dodatkowym oświetleniu latarki.

Miejsce nurkowe to Mashroom Rock. Skaliste dno, tylko gdzie niegdzie poprzecinane łatami piasku, powoduje, że chce się zaglądać we wszystkie zakamarki. W niektórych z nich, niespokojne okonie morskie pragną, aby ciekawski nurek jak najszybciej odpłynął. Często można się do nich zbliżyć nawet na kilkadziesiąt centymetrów, zanim spłoszone odpłyną. Mają charakterystyczne ciemnozielone pręgi.

Nurkujemy jeszcze w miejscu zwanym Portet. Wiatr powoduje, że fale się powiększają i pod wodą widoczność spada do 7 – 8 m. Mamy szczęście, obserwujemy dużą, żółtą meduzę w niebieskie kropki. W jej fałdach często można spotkać malutką rybkę. Znowu spotykamy ośmiornicę, co wcale nie jest częste za dnia. Na pontonie porządnie kiwa, gdy wracamy do portu. Płyniemy szybko, pokonując kolejne wzniesienia spiętrzonych fal. Nie nurkujemy codziennie, a w międzyczasie zwiedzamy Calpe, gdzie rzeczywiście oglądamy dzikie i wolne flamingi. Jedziemy też do Alicante, zachwycić się, między innymi, zamkiem Santa Barbara. Można do niego wjechać windą zainstalowaną w szybie, wykutym w skale. A jest co podziwiać, bo to ponad 200 m w pionie.

Odwiedzamy również Elche. Miasto które ma ponad 2500 lat i znajduje się w nim największy w Europie El Palmeral – Las Palmowy.

Przychodzi czas na kolejne spotkanie z morzem. Pod wodę schodzimy na Sargo Rock. Fale są imponujące i obserwuję dylemat przewodnika, czy czasem nie odpuścić. Zejście do wody jest dość proste, ale wejście do pontonu stanowi już problem. Nalegają bym nie brał aparatu z obudową do zdjęć podwodnych, czym psuja mi humor. Nie stroje jednak fochów i nurkuję bez fotograficznego balastu.

Fale odczuwamy dość znacznie. Miota nami na pierwszych metrach. Wszystko poprawia się po przekroczeniu 10 m. Obserwujemy rośliny, które poddają się ruchom wody. Brakuje tylko muzyki, brzmiącej w takt jednostajnych ruchów. Delikatne ukwiały, raczej pochowane, czekają na lepszą pogodę, a kilka meduz stara się trzymać blisko dna.

Formacje skalne zaciekawiają kształtem i rzeźbą. Widzimy przepływające ryby, rozgwiazdy i jeżowce. Podpływam dość blisko barweny, którą można łatwo poznać po dwóch długich wyciągniętych wąsach, znajdujących się pod dolną szczęką. W zależności od pory roku, wieku i głębokości (od 10 m do 300 m), ubarwienie jej ciała różni się kolorem: od odcieni brązu do czerwonego. Za dnia, barwena, żywiąca się małymi zwierzętami dennymi, ma wyraźnie widoczną brązową (czasem ciemnoczerwoną) pręgę, biegnącą od oka do nasady płetwy ogonowej.

Nie przekraczamy 15 m i po 40 minutach, walcząc ze skalą Beauforta, wdrapujemy się na ponton. Jeszcze tylko podróż powrotna po grzbietach zmarszczonego morza, przebranie się i przemycie sprzętu w słodkiej wodzie. Zdajemy pożyczony sprzęt, płacimy i odbieramy nasze certyfikaty.

W drodze powrotnej do Barcelony nigdzie się już nie zatrzymujemy. Śpimy za to jedną noc w hotelu, by zwiedzić to ciekawe miasto. Do Polski wracamy bez problemów, a ja zastanawiam się, gdzie by tu pojechać w przyszłym roku, by przy okazji ponurkować.

Żródło: dive-adventure.eu

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Apartamenty w pierwszej linii brzegowej w samym centrum Hurghady! Postępy w Budowie

Apartamenty w pierwszej linii brzegowej w samym centrum Hurghady!

Florenza Khamsin Beach Resort posiada własną plażę i przystań z przepięknym widokiem na krystalicznie czyste Morze Czerwone. Ośrodek jest idealnym miejscem dla osób chcących skorzystać ze stałych dochodów z najmu przez cały rok przy jednoczesnej możliwości korzystania z atrakcji, które Morze Czerwone i Egipt mają w swojej ofercie. Oferowane w kompleksie apartamenty dzielą się na kawalerki, mieszkania dwu- oraz trzy-sypialniane.

Wszystkie obiekty które wejdą w skład Florenza Khamsin Beach są niczym innym jak kompleksem mieszkaniowym o najwyższym standardzie z kompletem hotelowych udogodnień.

W większości rezydencji znajdujących się przy Morzu Czerwonym, atrakcyjne lokalizacje na plaży są własnością hoteli i rzadko są przeznaczone dla rozwoju budownictwa mieszkaniowego. Prywatna plaża będzie zatem jednym z największych, niepodważalnych atutów, przy wynajmie lub sprzedaży apartamentu.

 

Wszystkie obiekty wchodzące w skład Florenza Khamisin Beach Resort oferują pełny zestaw hotelowych udogodnień i usług w najwyższym możliwym standardzie. 4 baseny, zacieniowane tarasy, sklepy, restauracje, a nawet centrum nurkowania zapewni maksymalną wygodę dla mieszkańców. Kompleks będzie świadczył wszystkie swoje usługi przez cały rok w tym m.in.: transport z lotniska, zarządzanie, utrzymywanie czy gospodarowanie apartamentami .

Nieruchomości w Egipcie

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Samra Bay Marina & Spa Resort Nieruchomość w Egipcie

Resort Samra Bay to wyjątkowa atrakcyjna propozycja dla wszystkich kochających lato przez cały rok. Krystalicznie czysta woda morza czerwonego, zapierające dech w piersiach widoki, beztroskie kąpiele słoneczne, fascynujące rafy koralowe, cudowne zabytki to tylko wybrane z całej gamy niezliczonych atrakcji jakie gwarantuje nam mieszkanie w Kompleksie Samra Bay który położony jest bezpośrednio przy prywatnej plaży przy słynnej „Złotej Mili“ – promenadzie znanej w Hurghadzie ze wspaniałych restauracji, barów, kawiarni, klubów i centrów handlowych. Warto nadmienić również, że obiekt znajduje się w pobliżu sieci hoteli Hilton, Intercontinental i Steigenberger.

Więcej informacji na stronie: Nieruchomości Egipt

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Dlaczego Hiszpania

Z powodu szerokich, piaszczystych plaż oraz łagodnego klimatu Hiszpania jest jednym z najciekawszych miejsc na wakacje i nie tylko. Wiecznie świecące słońce oraz ciepłe błękitne morze i bogata oferta rozrywki zachęcają do wypoczynku. Dodatkowo tanie i regularne połączenia lotnicze z Polski, oraz przystępne ceny nieruchomości powodują ze jest to idealne miejsce na drugi dom.

Posted in Uncategorized | 1 Comment

EGIPT I KRYZYS KREDYTOWY

1. Nie ma kryzysu na rynku kredytowym w Egipcie.
Kryzys na światowym rynku kredytowym jest rezultatem zachłanności zachodnich banków, które pożyczały sobie nawzajem znaczne środki finansowe pod udzielone kredyty w wysokości 105%, bez żadnych odsetek i z darmowym kompletem noży kuchennych dla każdego kto tylko chciał zakupić swój własny dom. W rezultacie każdy półinteligentny Mr Job, który nie miał pojęcia o analizach finansowych, brał kredyt gdyż wydawało mu się, ze stać go na to.

Gdy stopy procentowe wzrosły naiwni kredytobiorcy zorientowali się, ze nie są w stanie spłacać kolejnych rat a ich wymarzone domy przejęły banki, które z kolei nie były w stanie w szybkim tempie sprzedać tak wielkiej ilości nieruchomości.

Lekcja została przyswojona, ale niestety zbyt późno – dlatego światowa gospodarka znalazła się w miejscu, w którym jest dziś.

Jednakże ta sytuacja nigdy nie miała miejsca w Egipcie. Kredyty dopiero niedawno stały się dostępne dla Egipcjan i zostały obwarowane ścisłymi warunkami uniemożliwiającymi ich pochopne zaciągnięcie jak to stało się w Europie i Stanach Zjednoczonych. Dlatego tez, żaden lokalny kupujący nie stanął przed podobnym problemem.

Kredyty dla obcokrajowców są wciąż w fazie przygotowań, lecz także i one charakteryzuje konserwatywna polityka (60-65% kredytowanej kwoty) w porównaniu do kompletnie zwariowanej polityki kredytowej na Zachodzie, z którą mamy do czynienia w ostatnim 10-leciu. Oznacza to również, ze kupujący w Egipcie to osoby płacące gotówką, niezależne od pożyczek. Ok, część inwestorów kupujących w Egipcie finansuje inwestycje z kredytów w Wielkiej Brytanii, lecz znakomita większość transakcji odbyła się za pomocą gotówki.

Ta sytuacja odnosi się jednak tylko do Brytyjczyków. Co z resztą?

2. Brytyjczycy to już nie jedyni kupujący w Egipcie
W angielskich kanałach TV można odnieść wrażenie, ze świat ogranicza się wyłącznie do Wielkiej Brytanii. Dla osób o szerszych horyzontach jest oczywistym, ze Brytyjczycy to nie jedyna nacja inwestująca zagranicą. Mieszkańcy Europy Wschodniej dla przykładu, po wzrostach cen rodzimych nieruchomości, chętnie szukają nowych miejsc do zainwestowania swoich funduszy. Egipt zawsze był pierwszym na liście egzotycznych podróży, stąd tez wiele osób zdecydowało się zainwestować właśnie tu. Jest również spora grupa inwestorów w Egipcie napływających z Dubaju i środkowego Wschodu. Rynek nieruchomości w Dubaju, który w ostatnich latach był niesamowicie dobrą inwestycją, zwalnia gdyż podaż przewyższyła już popyt na nowe nieruchomości. Stąd tez bogaci w oszczędności Arabowie właśnie w Egipcie upatrzyli sobie miejsce na przyszłe inwestycje. Egipt jest szybko rozwijającym się rynkiem, a bliskość Dubaju czyni go jeszcze bardziej interesującym dla tamtejszych inwestorów.

3. Rozkwit turystyki w Egipcie
Egipt jest obecnie najszybciej rozwijającym się celem turystyki na świecie, z rocznym wzrostem liczby odwiedzających go turystów rzędu 20%. Odwiedzających Egipt zwabia 100% słonecznych dni w roku, orientalny klimat, mistycyzm oraz światowej klasy miejsca dla wielbicieli nurkowania.

Egipt jest miejscem, które zaczęło czerpać olbrzymie zyski z turystyki. Dlaczego? Ponieważ Egipt jest tani.

Wszyscy poszukujący słońca w zimie (co po bardzo kiepskim lecie tego roku w Europie zdarzy się niewątpliwie wielu z nas) z pewnością zaczną rozglądać się za alternatywą dla swoich zwykłych zimowych miejsc wakacyjnych. Wzrastające ceny paliw uczyniły z dalekich celów podróży takich jak Karaiby, południowo-wschodnia Azja czy Malediwy raczej drogą ekspedycję wakacyjną. Pozostałe, bliżej położone miejsca z gwarantowanym promykiem słońca w zimie takie jak Wyspy Kanaryjskie, kontynuują wzrost cen i po spadku wartości funta brytyjskiego do euro pozostawiają Egipt jedyną alternatywą w zakresie możliwości większości urlopowiczów. Obłożenie w większości ośrodków położonych nad Morzem Czerwonym sięga obecnie 100%. To gwarantuje duży potencjał inwestycyjny jak również wysokie zyski z wynajmu.

Oznacza to, że:
4. Egipskie nieruchomości pozostają bardzo atrakcyjnym produktem dla większych inwestorów.
W całym zamieszaniu, które obecnie dzieje się wokół nas gdzie podziali się inwestorzy, próbujący zabezpieczyć sobie wysokie zyski? Giełda i obligacje przestały być atrakcyjne dla większości inwestorów w ciągu ostatnich miesięcy, ceny nieruchomości na Zachodzie przezywają obecnie spadek notowań, ceny towarów, niczym efekt yo-yo, skaczą od wzrostów do spadków nie dając żadnej gwarancji zysku.

Dla poważnych inwestorów rynek nieruchomości w Egipcie objawia się jako wyjątkowo bezpieczny kąsek. W sytuacji gdy wciąż popyt na nieruchomości na Riwierze Morza Czerwonego jest znacznie wyższy niż podaż, wzrosty zysków z wynajmu sa wręcz gwarantowane. Gdzie indziej można dziś uzyskać 10% zwrotu wartości inwestycji rocznie? Im większe zainteresowanie inwestorów tym większe wzrosty cen, które z kolei gwarantują wysokie zyski z zakupu nieruchomości. Jednak to nie tylko potężni inwestorzy i szukający słońca turyści napędzają rynek nieruchomości w Egipcie.

5. Wiele osób myśli o zamieszkaniu w Egipcie na stałe.
My imigranci w Hurghadzie czy Sharmie jesteśmy być może nadal małą, ale bardzo szczęśliwą częścią tutejszej społeczności. Jednak ta sytuacja nie potrwa już długo (cóż, miejmy nadzieję, ze nadal pozostaniemy przynajmniej szczęśliwi!). Decyzja o przeprowadzce do Egiptu nadal przez większość ludzi, którzy nigdy tutaj nigdy nie byli, postrzegana jest jako nieco szalona idea, ale podobnie było z Hiszpanią dwadzieścia lat temu. Dziesięć lat później wszyscy marzyli już o własnym apartamencie w Hiszpanii wyposażonym we wszelkie europejskie wygody. Po przyjęciu euro Hiszpania z bardzo taniego kraju przeistoczyła się w unijne państwo za czym podążyły niestety i ceny. Dziś koszty życia w Hiszpanii nie odbiegają już od tych w Wielkiej Brytanii. Ludzie, którzy planowali, ze za swoje emerytury będą żyli w Hiszpanii jak królowie, zmagają się dziś z kłopotami. Już dziś widać duży napływ emigrantów z Hiszpanii, którzy przybyli do Egiptu w poszukiwaniu tańszego miejsca zamieszkania. To wszystko, wraz ze zwiększającym się przygnębieniem panującym w Wielkiej Brytanii (nie wspominając o coraz gorszej pogodzie) powoduje, ze idea przeprowadzki do słonecznego i taniego Egiptu staje się z dnia na dzień dla wielu osób coraz bardziej realna. Podobnie jak w Hiszpanii, także i tutaj imigranci będą potrzebowali wielu udogodnień, do których przywykli w Europie, stąd jest wiele możliwości rozwoju na egipskim rynku usług.

Żródło: nieruchomosciegipt.pl

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Warto inwestować!

Nieruchomości w Egipcie to doskonałe miejsce do zainwestowania kapitału. Zdaniem ekspertów ten właśnie kraj należy do jednego z nielicznych w tej części świata, w którym przewiduje się ogromny wzrost zarówno ekonomiczny, gospodarczy jak i turystyczny.

Ekonomia Egiptu oparta jest w głównej mierze na rolniczym eksporcie dóbr dostępnych w delcie Nilu, eksporcie naturalnego gazu, przychodach z taryf celnych za wykorzystywanie kanału Sueskiego i turystyki, która znacznie wzrasta każdego roku.

Polityka obecnego prezydenta stanowi kontynuację działań rządu Anwar EL-SADAT, który otworzył kraj na zagraniczne inwestycje. Konsekwentne realizowanie przyjętej strategii zaowocowało wzrostem ekonomicznym na poziomie 7% rocznie począwszy od 2006r.

Nawet obecnie w dobie ogólnoświatowego kryzysu gospodarka Egiptu notuje imponujący wzrost. Egipski bank inwestycji, HC Securities and Investment, przewiduje, że gospodarka tego kraju wzrośnie o 3,5% w tym roku. Natomiast Międzynarodowy Fundusz Monetarny przewiduje wzrost o 3,6% w tym roku i o 3% w roku przyszłym.

Wzrost gospodarczy, a co za tym idzie wzrost wartości wewnętrznych zasobów Egiptu oznacza nieuchronną inflację, a to według ekspertów będzie wiązało się ze wzrostem kosztów materiałów potrzebnych do budowy nieruchomości, co w konsekwencji spowoduje wzrost cen.

Z obecnego punktu widzenia i analizy rynku, możemy wysnuć wniosek, że ceny egipskich nieruchomości mogą tylko drożeć. Podobnie sytuacja ma się wobec przychodów z wynajmu w przypadku, których również przewiduje się znaczne wzrosty.

 

Posted in Uncategorized | Leave a comment